piątek, 12 grudnia 2008

Polskie uczelnie kształcą bezrobotnych

11 grudnia 2008r. w siedzibie PKPP Lewiatan, ul. Klonowa 6 w Warszawie, odbyla sie konferencja Polska potrzebuje zmian w systemie kształcenia zawodowego. Jej konkluzja brzmi: Polskie uczelnie kształcą bezrobotnych.

W tym samym dniu odbylo sie XXX plenarne posiedzenie Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, w czasie ktorego Minister mówiła także o założeniach reformy szkolnictwa wyższego - W tej chwili trwają intensywne prace nad założeniami reformy szkolnictwa wyższego. Przedstawimy je w pierwszym kwartale 2009 r.

W dzisiejszej Gazecie Wyborczej znajdujemy pokonferencyjny artykul:
Młodzi ludzie rozczarowują pracodawców

Zywiac nadzieje, ze glos pracodawcow zostanie uwzgledniony w procesie legislacyjnym, zapraszam do kontynuowania dyskusji z poprzednich watkow:


In plus. Zgłoś pomysł do reformy - 2009r.
ministerialna akcja konsultacji spolecznych, nakierowana na studentow i doktorantow, pakietu:
"Partnerstwo dla wiedzy - reforma studiów i praw studenckich".

7 comments:

marc pisze...

W "Młodzi ludzie rozczarowują pracodawców" pojawiły się dwie istotne kwestie:

1. Wzmianka o nieodpowiednim kształceniu techników (pracownica Vattenfall).

2. Narzekanie pracodawców na nieodpowiednie profilowanie umiejętności studentów.

--
Obie sprawy są ważne, bo dobre rozwiązanie dla pierwszej jest zupełnie inne niż dla drugiej.

Ad 1. Duże firmy lub zrzeszenia małych firm z jednej branży powinny lepiej współpracować z lokalnymi technikami. Współpraca polegać na: przyjmowaniu uczniów na praktyki i szkolenia, wypożyczaniu pracowników do prowadzenia zajęć z przedmiotów zawodowych, fundowaniu stypendiów dla wybranych uczniów (na zasadzie odpracowania w firmie) a jeśli to byłoby niewystarczające, fundowaniu całych klas patronackich.

Ad 2. To absolwenci uczelni mają być pracodawcami! Kształcenie studentów na pracownika najemnego jest podcinaniem gałęzi, na której zasadza się system rynkowy. Absolwenci muszą budować firmy konkurencyjne dla obecnych molochów, aby rozbijać ich tendencje do budowania oligopolów i monopolów.

Szczególnie symptomatyczne jest narzekanie pracodawców na zbyt dużą wiedzę a mało umiejętności. Proszę się zastanowić, dlaczego pracownik, który dużo wie i rozumie jest dla dużej firmy niebezpieczny? ;)

Zdzislaw M Szulc pisze...

Idac podobnym tropem jak marc, tj dociekajac sedna spraw, sugerujac gdzie moga lezec przyczyny bezrobocia wsrod polskich absolwentow.. wlasnie w Polsce ( a nie w krajach EU czy tez USA lub Kanadzie), pozwole sobie zwrocic uwage Czytelnikow na liste propozycj/rekomendacji podanej na cytowanej powyzej stonie internetowej Lewiatana. Dotycza one ksztalcenia i przygotowania absolwentow do pracy zawodowej/kariery profesjonalnej inzyniera, prawnika, naukowca, lekarza, itp…oraz sposobu udzialu sektora gospodarki/rynku pracy w tworzeniu profesjonalnych miejsc pracy…

A oto w/w rekomendacje:
“ …
1. Analiza i monitorowanie potrzeb rynku pracy
2. Promowanie pożądanej struktury podaży na rynku pracy
3. Zmiana modelu kształcenia
4. Współpraca z biznesem przy określaniu modelu i programów kształcenia
5. Bezpośrednie zaangażowanie biznesu w kształcenie
6. Zmiana modelu finansowania…”

U podstawy tych zalecen leza jak najbardziej poprawne wnioski wyciagniete z analizy niezadawalajacego stanu na rynku pracy dla absolwentow lecz, NIESTETY!, nie wskazuje juz dalej LEWIATAN jak poprawic calosciowo sytuacje oraz jaki model szkolnictwa/uniwersytetu oraz wspolpracy sektora edukacyjnego z gospodarka powinien byc tu poszukiwany DOCELOWO lub dostepny do analizy i akceptacji aby mozna go bylo wprowadzic do praktycznego uzytku oraz zrealizowac z powodzeniem powyzsze zalecenia w calej rozciaglosci + tez cos, nieco wiecej!?

To wiecej-to stworzenie efektywnego sytemu motywacji dla mlodziezy aby widziala, ze wybor kariery opartej na wysokiej jakosci wyksztalceniu oraz wlasciwemu przygotowaniu do tworczej/fachowej pracy zawodowej jest podstawa bezpieczenstwa socjalnego i ich pomyslnosci na przyszlosc!

Po pierwsze, absolwent po polskiej szkole ma byc dobrze przygotowanym fachowcem, osoba tworcza i posiadajaca wyrobione zdolnosci krytycznego myslenia/prezentacji opinii. Ponadto powinien posiadac swietne zdolnosci komunikowania sie w kazdej formie i znac dobrze w tym celu jezyk (i) obcy (e)! Co wiecej, posiadac praktyczne zdolnosci uzycia swojej wjedzy oraz sposobu jej powiekszania. Jego konkurencyjne CV winno korespondowac z poziomem/profilem docelowych i obecnie istniejacych miejsc pracy na polskim rynku. Ale nie tylko tego w “TESCO” lub cokolwiek tu lub tam, tj. za granica!?

Po drugie , polski pracodawca( a moze juz taki jest na wymarciu?) poszukuje profesjonaliste, a nie “niewolnika zarabiajacego na maslo do chleba tylko”!

Jaki model systemu szkolnictwa wyzszego oraz uniwersytetu/szkol zawodowych w/w dwie sprawy adresuje /ma ustawione wlasciwie?
Odpowiedz: anglosaski model szkolnictwa wyzszego oraz funkcjonujace w nim uniwersytety badawcze! Prosze sprawdzic ile, kto i jak jest ksztalcony oraz co robi po szkole w tych krajach i za jakie pieniadze, i co tam osiaga jednostka tworcza ?

Cecha kazdeg markowego ( 1-sze 2 setki rankingowe swiata) uniwersytetu badawczego jest jego stowarzyszone ze srodowiskiem/rynkiem pracy/gospodarka zarzadzanie (governance; patrz -Board of Regents w USA) oraz roznorodne zrodla i umiejetna polityka finansowania, przy utrzymaniu na codzien wlasnej polityki chroniacej autonomie szkoly…!!! W tych dwoch przykladowych , lecz zasadniczych, parametrach (zarzadzanie i finansowanie z roznych zrodel) polskie uniwersytety sa wyizolowane od srodowiska, czytaj, gospodarki!

To wlasnie najlepsze uniwersytey badawcze w danych krajach ksztaltuja poziom i daja podstawe dla opracowania przez decydentow /rynku pracy/potrzeb gospodarki i jej profitu oraz podstawy do zarysu strategii rozwojowej zarowno dla calego sektora szkolnictwa oraz potrzeb gospodarki na lata do przodu. Tam absolwent konczacy studia jest zorientowany .. co go czeka poza murami uczelni i gdzie moze pracowac przyszly doktorant ? W Polsce ma w reku dyplom-czekaja na niego zle funkcjonujace i finansowane szkoly oraz karlowata, dychawiczna , a takze przestarzala gospodarka…lub sektor uslug.

Koncze pytaniem adresowanym do niezadowolonych z absolwentow poracodawcow: A jaki to swiatowej klasy product, w 100% polskiej mysli technicznej ( patentu) sie obecnie w calosci w Polsce produkuje, w 100% polskim zakladzie pracy, na duza skale i z duzym profitem? Statki? Wodka? Suszone grzyby? Moze to, a moze cos innego ? Tu przeciez chodzi o polski kapital intelektualny. Tak jak bylo , nadal jest: ma on nadal duzy zbyt za granica.Bo tez idzie prawie za darmo...lub za nie zawsze korzystnie na wstepie dla absolwenta/mlodego naukowca ustalona cene ksztaltowana przez konkurencje i marke pracodawcy?

Malgorzata pisze...

Pragne niniejszym przypomniec kilka tez z Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek (PKPP Lewiatan), przedstawionej na konferencji 24-25 stycznia 2008.

slide nr 13, dotyczacy braku umiejetnosci absolwentow w opinii przedsiebiorcow (wybrane punkty):
Analitycznego myślenia, poszukiwania związków przyczynowo- skutkowych;
Komunikowania się, formułowania przekazu;
Poszukiwania i selekcjonowania informacji;


Specjalnie wybralam z listy umiejetnosci 'miekkie', ktorych nabycie w stopniu elementarnym winno byc oczywiste na kazdej uczelni wyzszej, zarowno 'flagowej' jak i 'zawodowej'.

Podstawowe pytania pod dyskusje:

Czy takie umiejetnosci mozna nabyc gdy kontakt wykladowcy i studenta ma miejsce wylacznie podaczas wykladu (zwlaszcza dla kilkuset osob) i pisemnego egzaminu?

Czy zmiana tresci wykladu i sposobu jego przedstawiania moze cos znaczaco zmienic, jezeli nie ma indywidualnego kontaktu i wspolnego rozwiazywania problemow przez kadre i studentow?
Last but not least
Czy brak tego kontaktu, nie jest w duzym stopniu wynikiem powszechnej wieloetatowosci na polskich uczelniach?

Czy okreslanie czasu pracy nauczyciela akademickiego godzinami pensum, a nie zalecanym w procesie bolonskim w stosunku do studentow pojeciem workload? To chyba oczywiste, ze wlasciwie wyksztalcenie i ocenienie dwustuosobowej i pietnasto osobowej grupy studentow wymaga innego nakladu pracy...

Przy okazji pragne nawiazac do zeszlorocznego raportu OECD, w ktorym wyrazznie stwierdzono, ze polskie uczelnie cierpia na powszechna wieloetatowosc - tez 'w jednym miejscu pracy'.

Oto stosowny fragment (str 66 PL, str. 64 EN)
Podejrzewamy, że także w instytucjach pierwszych pracodawców istnieje bardziej ukryta forma pracy na kilku etatach. Wzrost liczby studentów
niestacjonarnych (tj. płacących czesne), uczących si ę wieczorami i w weekendy, zapewnił publicznym ISW bogate źródło dodatkowego dochodu. Umożliwił im także wypłacanie pracownikom uczącym na takich studiach wynagrodzenia za „nadgodziny”, na które jasno przyzwala Prawo z 2005 r. Mimo, iż taka praktyka jest jak najbardziej legalna (w takim sensie, że pracodawca jest poinformowany o zobowiązaniach swoich pracowników) i mimo, że jest to cenny sposób podnoszenia dochodów pracowników, pociąga ona za sobą te same ryzyka odciagania pracowników od ich podstawowych obowiązków, zwłaszcza w zakresie badań.


Czy tylko badan w kontekscie komentowanych efektow jakosci ksztalcenia - zwlaszcza w zakresie 'nieencyklopedycznej' wiedzy i umiejetnosci, ze nie wspomne o biezacym aktualizowaniu rowniez zakresu czesci 'encyklopedycznej'?

Malgorzata pisze...

Znane juz jest stanowisko Prezydium KRASP z dnia 28 lutego 2009r. w sprawie dokumentu Reforma studiow i praw studenckich.

Malgorzata pisze...

W krakowskiej GW ukazaly sie dwa artykuly: Antoniny Sebesty Wykładowca: Ksero studia, ksero studenci i odpowiedz anonimowego studenta Ksero student odpowiada wykładowcy. Nie wszystko jest czarno-biale, ale ja staje po stronie argumentow studenta. Szkoda tylko, ze ciagle brakuje doglebnej analizy wplywu rozwiazan systemowych (organizacja dydaktyki, wymogi programowe i kadrowe, sposob monitorowania jej jakosci, algorytmy finansowe, etc.) na obecna sytuacje.

Malgorzata pisze...

Parlament Studentow RP wydał wczoraj stanowisko w sprawie pilnego nadania priorytetu pracom nad Krajową Ramą Kwalifikacji. Wiecej

Malgorzata pisze...

W dzienniku Polska ukazal sie artykul Kierunki inżynierskie wracają do łask. Czytamy w nim:
Według prof. Jerzego Woźnickiego w ciągu najbliższych lat przed politechnikami stoi wielkie wyzwanie: dostosowanie oferty kształcenia do oczekiwań przedsiębiorców. - Nauki techniczne rozwijają się w galopującym tempie, a uczelnie techniczne muszą za tym nadążyć.
Swiete slowa. Tylko proste pytanie JAK? Codziennosc polskich uczelni technicznych to chroniczne niedofinansowanie bazy dydaktycznej - przestarzale laboratoria, brak licencji na komercyjne oprogramowanie, kadra dobierana wg algorytmu 'tytularnego' (stopien, tytul naukowy uzyskany kilkadziesiat lat temu jako 'gwarant' minimalnej jakosci ksztalcenia) a nie wg praktycznej wiedzy inzynierskiej czy udokumentowanej znajomosci 'the state of the art'.